> 2005.11.28 - Garść newsów
Ostatnio miałem prawie dwumiesięczną przerwę w lataniu :(
Po pierwsze: pozdychały mi pakiety li-ion. Ten od E-Startera padł po dwóch latach intensywnej eksploatacji - miał prawo. Drugi pakiet chyba zarżnąłem. Był to 2s2p 2800 mAh i mial wytrzymywać 10C, ale deklaracje te były raczej na wyrost. Gdy używałem go w Piperze (max pobór prądu 13A) działał pięknie, ale gdy latał w FireCacie (no tu to tak do 18A było ciągnięte :-) to mocno się grzał i wytrzymał kilkanaście lotów... Został mi tylko niezawodny pakiet 7x KAN 1050 - no ale na tym to można E-Starterem polatać 6 min. - i co dalej? Czekać pół godziny na naładowanie, żeby znowu 6 min. latania zaliczyć? Bez sensu... :D
Po drugie: miałem bardzo dużo pracy zawodowej. Naprawdę ciężki okres, przybyło mi trochę siwych włosów.
Po trzecie: niestety to już jesień, więc nawet jak z pracą się obrobiłem i zdecydowałem się męczyć jeden sprawny pakiet, to albo padało, albo wiało, albo jedno i drugie. Porażka.
Przynajmniej z pracy jest taki efekt, że kupiłem nowe pakiety li-pol oraz bezszczotkowy AXI 2808/24 z regulatorem Jeti Advance 30 Plus wraz z kartą programowania jako nowy napęd do FireCata. Należało mi się za tyle harówy! :D
No i anegdota: przez trzy wieczory siedziałem nad modelem dostosowując go do nowego silnika, lutowałem, przykręcałem, regulowałem, wyważałem, żeby jeszcze wykorzystac nadającą się do polatania aurę. Godzina 22, zrobiłem ostatnie poprawki, wyjrzalem przez okno... a tam śniegu po kostki. No to sobie polatałem, ech :P
Nie dałem za wygraną - dwa dni poźniej śnieg prawie stopniał, więc pomimo mglistej, mokrej pogody pojechałem oblatać FireCata. Oblot odbył się bez żadnych sensacji - samolot poszedł w górę i wreszcie pokazał pazur, szczególnie w figurach pionowych! Ależ się latało! Na razie latam na pakietach 2s i ciąg prawie równoważy wagę samolotu - ciekawe co będzie przy 3s!? Niestety, podstawa chmur była na tyle niska, że trzeba było uważać, żeby w nie nie wlatywać. Wylatałem dwa pakiety, a po powrocie do domu musiałem zająć się czyszczeniem modelu z wody i błota, ale warto było. Kolejne dwa loty wykonałem kilka dni później - znowu dużo radości, a potem... czyszczenie modelu.
Na tym chyba zakończę tegoroczny sezon, bo śniegu nawaliło, jest zimno i pochmurno...